Events

Z DELEGACJĄ KOMPOZYTORÓW NA KUBĘ

01/20/2014


Z DELEGACJĄ KOMPOZYTORÓW NA KUBĘ

 
Delegacja ACF na Kubę.
Pamiątkowe zdjęcie na Plaza de la Revolutión, w drodze na lotnisko
 
 
Wiele delegacji o charakterze profesjonalnym, religijnym, drużyn atletycznych, zespołów artystycznych, organizacji akademickich i małych biznesów po uzyskaniu licencji może swobodnie wyjechać z USA z wizytą na Kubę.  W dniach od 15 do 22 grudnia 2013 roku Amerykańskie Forum Kompozytorów (American Composers Forum) z główną siedzibą w Minneapolis zorganizowało pierwszy tego typu, profesjonalny wyjazd kompozytorów amerykańskich do Hawany. Cele tego typu badań i konfrontacje doświadczeń poszczególnych kompozytorów były różne - od możliwości zaprezentowania swojej muzyki do poznania  bogatej tradycji i historii muzyki kubańskiej i jej związków z innymi kulturami (także z muzyką polską). Niektórzy uczestnicy grupy z podobną misją byli już tam wcześniej. Wśród uczestników znajdowali się zarówno kompozytorzy muzyki klasycznej, eksperymentalnej i jazzowej. Jak ukarze poniższy felieton, wachlarz artystycznych doświadczeń był wszechstronny i przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Zachwyciła nas muzyka z najwyższej półki jak również poniosły nas uliczne, tropikalne rytmy i jazz. Naczelną, ideą wyprawy było oczywiście poznanie kompozytorów, ich utworów, wspólne dyskusje, wymiana doświadczeń jak również koncerty, prelekcje oraz obserwacje zmagań artystycznych kompozytorów kubańskich.

Na początku przedstawię kilka faktów o dzisiejszej sytuacji gospodarczej politycznej wyspy na którą w 1492 zawitał Cristóbol Colón. Po rewolucji 1959 Triunfo Cuba nie tylko musi znieść amerykańskie embargo ale również poprzez upadek Związku Radzieckiego (1991) widoczny jest brak zarówno wielu produktów pierwszej potrzeby jak i energii elektrycznej, ropy naftowej, samochodów. Obecnie kraj ten znalazł się w ogromnie trudnej sytuacji ekonomicznej. Niemniej jednak 55 pięć lat po rewolucji Kuba jest krajem powoli włączającym się w globalizację. Wydaje się, że robi to krok po kroku. Kroki te są jednak bardzo małe. Kilka lat temu Fidel Castro na stale przekazał władzę swojemu młodszemu bratu Raúl, który będzie sprawował ją do 2018 roku. Tymczasem aby przyciągnąć zagranicznych gości yuma (w kubańskim slangu wyraz ten oznacza Amerykanina bo jest zaczerpnięty z tytułu filmu (The 3:10 to Yuma) wprowadzono nową monetę turystyczną CUC-cooks, $1=1C (w rzeczywistej wymianie $1.25=1CUC). Jest to na pewno moneta tymczasowa, której użycie przypomina nam PRL-owskie PEWEXY gdzie wszystko można było kupić za dolary. System działa dokładnie tak samo - tylko turyści mogą kupić wszystko. Kubańczycy nie mają dostępu do wielu produktów. Nagminnie brakuje im żywności, a przede wszystkim pieniędzy. Porównując kubańskie peso, walutę w której rząd wypłaca pensje z turystyczną monetą CUCs, przeciętny zarobek lekarza, którego wypłata jest wypłacana  w kubańskim peso,  równa się dziennej stawce prywatnego taksówkarza, czy kelnera zarabiającego w CUC. Nic więc dziwnego, że wykształceni kubańczycy
 
 
Ruch uliczny w Hawanie
 
pracują na drugą zmianę w prywatnym sektorze turystycznym. Obecnie Kubańczyków utrzymują głównie krewni z Little Havana w Miami i Kanadyjscy turyści. Zarówno rządy US i Kuby rozluźniły zaostrzenia. Teoretycznie każdy Amerykanin jak i Kubańczyk może znaleźć sposób na wyjazd. Niemniej jednak koszty takiej ekspedycji przerastają możliwości finansowe przeciętnych obywateli USA i Kuby. Tak jak Nixon rozpoczął przemianę Chin, tak Obama ma szansę przeobrazić Kubę.
  
 
Dzisiejsza Hawana
 
W życiu codziennym na ulicach Hawany kubańskie máquinas Plymouth, Ford, rosyjski Moskwicz, Lada czy Polski Fiat 126p produkowany swego czasu w Bielsku-Białej nadal robią furorę. Nowe, często widziane Peugeot zarezerwowane jest dla pekos gordos - grubych ryb. Nowa zmieniająca się Kuba oferuje turystom pamiątki z wizerunkami Fidel Castro i Che Guevara, jedzenie, picie, wynajmowanie pokoi, sprzedaż perkusyjnych instrumentów muzycznych, CD, DVD z nagraniami lokalnej muzyki, taksówki i inne oczywiste usługi. W nowej Kubie nowe biznesy wyrastają jak grzyby po deszczu. Największy handel jest jednak por la izquierda na lewo. Na straganach można znaleźć pamiątki kolonialne, ale najbardziej dominują nowe wyroby rzemieślnicze oraz artystyczne. 

Przepiękne budynki niszczeją w tym tropikalnym klimacie. Obecnie są to mieszkania komunalne gdzie mieszka wiele rodzin, lub kilka pokoleń tej samej rodziny. Powoli w tych pięknych budynkach powstają miłe hoteliki, kawiarenki i restauracje. Ludzie są sympatyczni i tym ujmują turystów z całego świata. Rozmowy na ogół kurtuazyjne, a prośby o pomoc mimo, że częste, nie wzbudzają niechęci u turystów. Raczej konsternacje, że nie jesteśmy wstanie każdemu pomóc. Kuba jest więc krajem do którego się wraca aby poznać jej bogactwo kulturalne i jej twórców. 
 
 
Ten napis przywołał smutne wspomnienia
(obecnie rząd udaje że płaci za pracę a  pracownicy udają że pracują-my pamiętamy:
czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy)
 
W oficjalnej delegacji kompozytorów/muzyków na Kubę wzięło udział 21 osób. Największą grupę zaprezentowali muzycy z San Francisco, następnie Nowy Jork, Minneapolis, Miami, Los Angeles i autor niniejszego felietonu reprezentował Chicago.

Pierwszy multimedialny wykład i mini koncert odbył się w domu gitarzysty Pablo Mendenez z udziałem jego grupy Trio Sonado w składzie którego znaleźli się muzycy Jose Hermida Dean (gitara basowa) i Robero Smith Izquierdo „Capitan”, instrumenty perkusyjne. W koncercie dodatkowo wzięli udział Julio Valdés Frentes na skrzypcach
 
 
wielorodzinna kamienica
 
elektronicznych i instrumentach klawiszowych oraz Octavio Rodrigez Rivera, grający na instrumentach perkusyjnych: congas bata (timbales). Pablo Menéndez prowadzi popularną grupę Mezcla łączącą jazz/Cuban/fusion. Ich CD I’ll See You in C U B A zawiera muzyczne kwintesencje talentu Pablo Menéndeza i jego znakomitych gości. Wykład zawierał historię muzyki, którą tworzyli niewolnicy przywiezieni przez kolonistów hiszpańskich. Muzyka w tych czasach nie tylko towarzyszyła obrzędom religijnym wymieszanym z wierzeniami przywiezionymi z Afryki z narzuconym chrześcijaństwem, ale przede wszystkim wyrażeniu swoich uczuć dla obiektu miłosnego pożądania. Tak powstała rumba grana i śpiewana, w której muzyczne frazy powtarzane są przez całą grupę śpiewaków, a motywy rytmiczne nakładane są przez dodawanie różnych instrumentów perkusyjnych. Wykład zakończył się prezentacją oryginalnych kompozycji oraz improwizacjami na tematy z popularnych pieśni.
 
 
Kompozytorzy w domu Pablo Menéndez: Jack Walsh, Wendy Loomis, Amy Leventhal, Chus Alonso, Mary Ellen Childs, Linda Z. Andrews, Carol Barnet
 
17 grudnia, w kolejnym dniu eksploracji Starej Hawany kompozytorzy zostali oprowadzeniu po Museo Nacional de Bellas Artes - Trocadero e/Sulueta y Monserrate Havana . Założone w 1913 roku zawiera kolekcję dzieł sztuki artystów kubańskich z XVII-XIX wieku jak i kolekcję sztuki współczesnej. Do najbardziej prestiżowych artystów, których obrazy i rzeźby są tutaj reprezentowane należą René Portocarreo, Wifredo Lam i Rita Lonja. Duże zainteresowanie wzbudziła pokazana na zdjęciu kofidral/cafedral zbudowana z kawiarek. Artyści kubańscy jak sami kubańczycy słyną z pomysłów tworzenia  wyrobów artystycznych z wielu odpadów z przedmiotów codziennego użytku. Wynika to oczywiście z permanentnego braku wszystkiego, ale też świadczy o znakomitym zmyśle innowacyjnym.

 Kolejne spotkanie obyło się w domu mistrza Batá Drums Octavio Rodrigez Rivera, uczenia mistrza Omo Am Papo Angarica. Batá to święte instrumenty perkusyjne, które towarzyszą obrzędom religijnym kubańskiej Santeria. Instrumenty batá w swoim kształcie przypominają szklane czasomierze wypełnione piaskiem. Instrumenty bata są różnej wielkości - największy o nazwie lyá posiada najgłębszy ton. Dźwięk tego bębna kojarzony jest z dźwiękiem matki ziemi, która posiada najdonośniejszy i głęboki ton, lyá zawsze inicjuje sekwencje rytmiczne. Bęben środkowy itótele w języku/dialekcie Yaroban oznacza tego, który naśladuje matkę. Trzeci z kolei instrument Okónkolo w swojej nazwie zawiera słowo Konkó oznaczające mały. Najbardziej znaczącym instrumentem jest lyá, którego improwizacyjne rytmy grane są na tle powtarzanego akompaniamentu itótele i konkó (okonkólo). Instrumenty te zostały stworzone przez nigeryjskich 
 
 
Jahi Lake przed caffethral
 
niewolników afrykańskich prawdopodobnie w XVI wieku. Dopiero jednak w XIX wieku nabrały charakteru religijnego.  Według przekazywanej przez pokolenia tradycji w bębnach batá mieszka święty/sekret/bożek aná. Święte instrumenty określane są nazwą fundamento i używa się je w uroczystościach religijnych jako media pomiędzy wyznawcami Santería i jej bogami, świętymi/bożkami – Orishas. Na tych instrumentach mogą grać tylko mężczyźni nazywani Olú-batá, którzy przeszli określoną inicjację. Same instrumenty muszą być konsekrowane w specjalnej ceremonii. W uroczystościach religijnych po rozgrzewających wstępach perkusyjnych dołączają śpiewy i tance, w których kobiety mogą już uczestniczyć. Każdy rytm jest dedykowany innemu świętemu Orisha. Dialog pomiędzy instrumentami nie jest przypadkowy, bowiem z góry został ustalony chociaż istnieją różne warianty. Rytmy muszą być z synchronizowane, poszczególni muzycy muszą znać dokładnie rytmy i wiedzieć, który z nich zastosować do tej czy innej Orisha. Istnieje 12-22 podstawowych rytmów. Istnieje ich tyle rytmów ile jest Orishas. Sekwencje mogą zmieniać się szybko lub powoli, a o czasie trwania sekwencji decyduje Orisha. Nie istnieją transkrypcje rytmów ponieważ każdy z muzyków wyraża siebie przez „swój rytm” w indywidualny sposób. W religijnych ceremoniach bierze udział zawsze trzech perkusistów batá, w muzyce rozrywkowej, jazzowej często jeden perkusista gra równocześnie na wszystkich trzech bębnach, eliminując mniej znaczące rytmy. 

Każdego roku, 17 grudnia odbywa się wielki religijny festiwal i pielgrzymka San Lázaro do sanktuarium  El Rincón w miejscowości Santiago de las Vegas. W czasie naszego pobytu w Hawanie tysiące ludzi przygotowywało się do pielgrzymki na kolanach, na plecach, w bólu, w upale, w kolorowych i kosztownych strojach lub prawie bez odzienia, z bukietami kwiatów, z palmami - wszystko w podziękowaniu świętemu w zamian za spełnienie próśb. 
od lewej Octavio Rodrigez Rivera i jego synowie

W kolejnym dniu, 18 grudnia wydarzeniem dnia była próba w Basillica Menor of San Francisco de Asis orkiestry kameralnej. Orkiestra ta ma swoje próby w tym pięknym obiekcie o historycznym znaczeniu. Nota bene, coraz więcej kościołów, synagog, pięknych willi służy do krzewienia kultury, miejsca te są wykorzystywane w części jako sale prób, sale koncertowe, ale są to też muzea i miejsca, w których dalej odbywają się obrzędy religijne. Multi użytkowość wynika z faktu, że tylko nieliczne piękne obiekty są na tyle bezpieczne i nie zniszczone lub odrestaurowane, że mogą  być wykorzystywane dla różnych społecznych celów. Piękny budynek opery teraz przechodzi (od 55 lat?) gruntowny remont.

W zespole Camerata Romeu grają same kobiety. Dyrygentem i dyrektorem artystycznym jest Zenaida Romeu. Jest to orkiestra smyczkowa bez subsydiów rządowych specjalizująca się w muzyce zarówno klasycznej, jak i żyjących kompozytorów kubańskich, bądź latynoamerykańskich. Na próbie usłyszeliśmy tylko muzykę współczesną. Każda kompozycja była pierwsze wykonana w całości, a następnie dyrygentka omawiała tudzież poprawiała detale. Szczególnie zaimponowała słuchaczom kontrabasistka wykonując wszystkie utwory z pamięci, a ponadto grając partie wiolonczel nawet tam gdzie kompozytor tego nie napisał.  Założycielka orkiestry zachęcała nas do przekazania naszych partytur nadmieniając, że wiele utworów z repertuaru Cameraty zostało specjalnie napisanych dla jej zespołu; wielu kompozytorów skorzystało z tej oferty. Po próbie wywiązała się przyjacielska dyskusją pomiędzy młodymi adeptami sztuki muzycznej oraz amerykańskimi kompozytorami. Muzycy ci mają próby codziennie, a ponadto grają w wielu innych orkiestrach. Również dyrygentka prowadzi kilka innych zespołów.  Stąd bierze się niezwykle wysoki poziom orkiestry i zaproszenia na koncerty z wielu krajów, łącznie z USA.
 
 
Budynek opery w Hawanie
 
W tym samym dniu obyło się też najważniejsze wydarzenie dla naszej delegacji, Composers’ Salon czyli koncert kubańsko-amerykańskiej muzyki. 
 
Oto program:
 
Composers’ Salon
Wednesday 18 December 2013
National Union of Writers and Artists of Cuba

 
 
Tango (piano solo) Wendy Loomis
Caribbean Studies  (piano solo) Roberto Valera 
Ten Thirteenths (tenor saxophone and piano) Peter Flint
Estrellas (Stars),(piano solo) José Victor Gavilondo
Bartokianas #13 & #18 Juan Pinera
Prokofianas #3 & #14 (violin and piano)  
After Dust from DREAM HOUSE (string quartet)  Mary Ellen Childs
Is It Real (alto saxophone improvisation)   Oliver Lake
Concertante Javier Salba
Gleaning at 8 o’clock and Two at Night from 
MUSIC FOR HOURS (solo piano)
Jaroslaw Golembiowski
Que Saxy (saxophone quartet) Guido Lopez Gavilan

 
Jak widać po tytułach, różnorodność zaprezentowanych kompozycji była imponująca, dzięki temu koncert ten był naprawdę wyjątkowy. Tym sposobem do mojej biografii mogę dodać kolejny kraj, w którym oficjalnie wykonano moją muzykę (Polska, Chiny, Rosja, USA, Kuba). Zwykle po koncercie muzyki współczesnej trudno rozróżnić który kompozytor napisał który utwór. Tym razem wszystkie kompozycje posiadały swój indywidualny charakter. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, że w naszej delegacji byli kompozytorzy o wielkim dorobku, wielu wykonaniach, publikacjach jak również nieliczna grupa startująca w tej profesji. Po koncercie mieliśmy okazję konfrontacji z kompozytorami kubańskimi. Jak wiemy wielu z Kubańskich kompozytorów i muzyków studiowało w Polsce. Te polsko - kubańskie relacje zawsze były pozytywne. Szczególnie było milo, że na koncert przybyła inna przypadkowo spotkana delegacja muzyków z Polski (Tomasz Biernacki, Małgorzata Sowińska), których celem są przygotowania do wystawienia w Hawanie, 16 maja 2014, opery Król Roger Karola Szymanowskiego.

19 grudnia uczestniczyliśmy w otwartej, ponad godzinnej rozgrzewce Danza Contemporánea de Cuba w Teatro Nacional. Miguel Iglesias jest dyrektorem naczelnym tej słynnej na cały świat grupy tanecznej. Już od pierwszych ćwiczeń było wiadomo, że będzie to niezwykle ciekawa mieszanka folklorystycznego afrokubańskiego tańca z klasyką. Wszystkie ćwiczenia odbywały się do grającej na żywo orkiestry instrumentów perkusyjnych  (w tym Batá Drums) jak i śpiewów. Pierwsze ćwiczenia były skoncentrowane na rozluźnieniu szyi i głowy, a następnie angażowały poszczególne części ciała. Były ćwiczenia indywidualne, parami i grupowe powoli dochodzące do kulminacyjnych tańców w szale. Na zakończenie wielkie tutti w którym, tancerze tańczyli z nauczycielami, a instrumentalno-wokalny zespół akompaniujący wzmagał napięcie. Wprowadzająca w taneczny trans quasi improwizacja taneczna miała na celu nie tylko rozluźnienie ciała ale także przyniosła całemu zespołowi radość  i pogodę ducha. Ta lekcja tańca przypomniała  mi bardziej popularny w Europie free dance improwization niż klasyczny balet a la russe. Tancerze z Danza Contemporánea wykonywali oczywiście swoją rutynową rozgrzewkę a nie wolną improwizację. W przerwie była okazja do wspólnych zdjęć i cafe con leche.

Popołudniu uczestniczyliśmy w prelekcji wszechobecnej afrokubańskiej religii Santeria. Nasza przygoda z kubańskimi religiami, które przywędrowały tu z Kongo i z Nigerii rozpoczęła się w Parque Trillo. Tu pod wyznaczonym świętym drzewem, którego konary w większości widoczne były nad ziemią, leżały ofiary składane w podziękowaniu lub z prośbą o spełnienie łask. Te widoczne korzenie drzew absorbują i niwelują negatywną energię. Religia ta opiera się na życiu w zgodzie z naturą. Kubańczycy bez sprzeczności ani kontrowersji są multireligijni. Praktykują nie tylko Palo (patyk) del Monte (religię przywiezioną przez niewolników z Kongo, w której szczególne znaczenie mają patyki, laski, ziemia, kości ludzkie itp.), Santeria (religię w której chrześcijańscy święci otrzymali nazwy afrykańskich bożków) ale również chrześcijaństwo.  W domu palero (czarownik/kapłan) znajdują się takie przedmioty, jak paląca się świeca, róg zwierzęcy w środku którego jest lusterko, dzięki którym utrzymujemy kontakt ze światem zmarłych. Również specjalnie spreparowany napój pomaga w komunikacji ze światem duchów. Palero, który posiada wielką wiedzę o naturze i przekazywanej energii zwanej Mpungu w liczbie mnogiej zwanej Kimpungulu. Jest doradcą w chorobach, zmartwieniach, problemach posiada też moc medium i wiedzę dzięki której żywi komunikują się z światem zmarłych. 
 
 
Rozgrzewka Danza Contemporánea de Cuba w Teatro Nacional.
 
Cechy charakterystyczne religii Santeria znanej jako Regla de Ocha to komunikacja z przodkami i błogosławieństwa otrzymywane od świętych. Główne ceremonie mają na celu utrzymanie kontaktu ze świętymi poprzez składanie ofiar ze zwierząt, święty taniec oraz opisaną wcześniej grą na instrumentach perkusyjnych. Santeros lub Santeras czyli kapłani i kapłanki kultywują swoja religię w casa de santos. Są to jak gdyby mieszkania komunalne skrzyżowane z domami kultury, w których jest wiele ołtarzy ku czci różnych bożków.  Inicjacja (bierzmowanie) nowo-wierzącego odbywa się w dwóch częściach oczyszczenia i otrzymanie wiedzy. Rytuał taki trwa trzy dni i kosztuje od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. Oczyszczenie zaczyna się od głowy. Na cztery główne rytuały inicjacji składają się: elekes - otrzymanie naszyjnika zmoczonego miedzy innymi w ziołach i w świętej krwi, następnie błogosławieństwo od Eleguá (medio asiento) patrona dzieci, otrzymanie sakramentów mocy od wojowników-Los Guerreros – np. żelazo od świętego Ogún, łuk i strzale z żelaza od Ochosi i opiekę od świętego-Ocha.  Szczególnie popularnym świętym jest Changó - bożek ognia, właściciel świętego bębna, Changó pomaga zdobyć obiekt miłości i przynosi radość. Ostatni rytuał Asiento (osadzenie na tronie) jest najważniejszym rytuałem dzięki któremu jesteśmy na nowo odrodzeni (poprzez rytuały oczyszczenia). Iyawo (oczyszczony lub zaręczony z Orichá) przechodzi rok oczekiwania, w którym chodzi ubrany na biało i unika kontaktów cielesnych z nieoczyszczonymi. Po wielkiej ceremonii kończącej rok oczekiwania/próby nowy kapłan nazywany jest babalorichá. Doczesne cele praktykującego santeria to zdrowie, miłość i pomyślność. Nie ma też sprzeczności w tym, aby równocześnie leczyć się u lekarza i korzystać z pomocy Santeros. Wielu spośród naszych przewodników podkreślało, że  w obecnej polityce kubańskiej jak i w codziennym życiu nie ma sprzeczności żeby być religijnym komunistą, który posiada prywatną kawiarenkę lub hotelik we własnym domu. 

Kolejne spotkanie z kulturą afrokubańską obyło się w Callejón de Hammel. W pierwszej kolejności obejrzeliśmy słynną publiczną uliczną instalację artystyczną (Salvador González), na którą składają się murale, grafiki, obrazy i rzeczy różnej użyteczności często wykonywane z odpadów.  Po tradycyjnym, wykwintnym kubańskim posiłku udaliśmy się na zewnątrz na lekcję rumby. Rumba uchodzi za duszę afrykańskiej muzyki. Jest tańczona, grana i  śpiewana przez fantastycznie kolorowo ubrany zespół coros de clave.  W rumbie typowej dla okolic Hawany wykonywanej przez coros de guaguanco. Instrumentami akompaniującymi są głównie instrumenty perkusyjne: bongosy, drewniane pudełko, cabaza, conga drum, cow bell, blok drewniany itp. Partie wokalne przeplatają się z improwizacjami na congo quinto, czyli bębnie sopranowym któremu wtórują perkusiści i chór. Dzisiaj rzesze turystów z całego świata za duże pieniądze podziwiają, kupują CD, i razem z coros tańczą rumbę „taniec czarnych niewolników” z kubańskich plantacji, w centrum Hawany.

 Kolejne, ostatnie dwa dni wypełnione były spotkaniami, spacerami po La Havana Vieja, Centro Havana, El Veldado,  Malecón- wybrzeżu oceanu, a wszystko to w przerwach między koncertami festiwalu jazzowego.  Od 19 do 22 grudnia odbywał się również festiwal muzyki jazzowej pod oficjalną nazwą - 29 Fetival International Jazz Plaza La Habana. Festiwal zgromadził wielu znakomitych muzyków i fanów tej improwizowanej rozrywki. Koncerty odbywały się w teatrach, salach koncertowych, lokalnych klubach nocnych jak i na scenach wybudowanych w parkach i innych miejscach publicznych. W Hawanie muzyka rozbrzmiewa na każdym rogu a w czasie weekendu jest obecna wszędzie PRZEZ CAŁY ROK. Oto niektóre z kubańskich zagranicznych gwiazd: Adolfo Delgado (Hiszpania), Arthur O’Farril, Herold López Nussa, Wiliam Roblejo, Lázaro Valdés, Yasek Manzano, Omar Puente (Wielka Brytania) i wielu innych. Wszyscy znakomici! Nie było nocy, która nie byłaby za krótka aby wysłuchać wszystkich. Słuchacze mogli wysłuchać znane standardy, oryginalne kompozycje i popisy improwizacji. Trwały długotrwałe dyskusje, który z pianistów i perkusistów, czy gitarzystów był najlepszy. Szczególnie niezwykłą popularnością cieszyli się ci młodzi muzycy, którzy swoim temperamentem, oryginalnością wprowadzali w szał słuchaczy popijających rum Cubana Libre, piwa Bucanero i Cristal lub miętowe mojitos.

21 grudnia Wstęp do Muzyki Kubańskiej został zaprezentowany przez muzykologa, profesora Olavo Alen Rodrigez. Wyjaśniał rodzaje muzyki kubańskiej genezę ich powstania i rozwój na przestrzeni wieków. Wcześniej mieliśmy okazję poznać i wysłuchać wielu różnorodnych wykonań muzyki kubańskiej w jej tradycyjnych wykonaniach, które związane są licznymi wierzeniami, religią. Przekazywanie tradycji odbywa się drogą ustną, poprzez praktykowanie obrzędów religijnych, zwyczajów poszczególnych regionów (Np. z Sierra Madre). Według wykładowcy istnieje pięć podstawowych rodzajów muzyki kubańskiej:
 
SON – z charakterystycznym synkopowanym ostinato-montuno. 
 
RUMBA – conga związana z tańcem i śpiewem obrzędowymi związanymi z okresem dojrzewania i prokreacją. Bierze w nim udział młodzież. Partnerzy w tańcu próbują  nawzajem zbadać i zachęcić się do siebie. Jest to tanieć radości, szału. Synkopowane rytmy wzmagają napięcie tempo a dołączające się instrumenty – każdy w odmiennym rytmie wzmagają głośność i żywiołowość. 
 
CANZION – ten rodzaj muzyki wywodzi się bezpośrednio z rytmów granych na timbale ale poprzez pieśni trubadurów przeniesionych na gitarę. Podobnie bolero to rytmiczny kubański taniec, który powoli zamienił się w pieśń. W ten sposób ustalił się typowy skład tria wykonującego Canzon-dwie gitary i śpiew na valadero beach.
 
DANZÓN – to muzyka emigracji (boleros) charanga franceza trio francuskie w składzie: piano, flet, skrzypce. Muzyka grana we francuskich domach.
 
PUNTO CUBANO – (punto guajiro) – pieśń wieśniaków kubańskich śpiew solo z towarzyszeniem 12 strunowej bandurii, lub gitary.
 
W dalszej części wykładu omówione zostały powiązania muzyki hiszpańskiej i afrykańskiej z muzyką powstałą na Kubie. 
 
Powoli zbliżał się dzień wyjazdu. Opisałem wybrane spotkania z kubańską kulturą i muzyką. Nasza delegacja uczestniczyła też w próbie w filharmonii kubańskiej, słuchaliśmy Coro Diminuto, niektórzy podziwiali klasyczny balet kubański w Gisselle i wiele innych atrakcji. W dniu wyjazdu zatrzymaliśmy się przy placu rewolucji aby zrobić pamiątkowe zdjęcia na tle kubańskiej flagi. Podsumowując pobyt na tej słonecznej wyspie należy podkreślić, że koncerty i spotkania w prywatnych mieszkaniach muzyków, stanowiły okazję do poznania codziennego życia muzyków na Kubie.  Muzyczne i pozamuzyczne atrakcje wypełniły nasze 7 dni i nocy bez minuty nudy. Pierwsze spojrzenie na Kubę jest szokujące i ambiwalentne. Kubańczycy uwielbiają swoją wolność, za którą płacą wysoką cenę.  Ceną są upadłe domostwa, walące się domy, brak podstawowych wygód, udogodnień. Wszyscy są biedni ale wolni. Wykształceni i mniej wykształceni pracują na dwie zmiany jako lekarze-kelnerzy muzycy – taksówkarze, profesorowie-hotelarze. Każdy kto ma samochód ma okazje na dodatkowy zarobek z usług turystycznych. Kubę trzyma przy życiu również sztuka. Szczególnie malarstwo i muzyka są popularne i wydaje się, ze prawie każdy gra na jakimś instrumencie i potrafi z niczego zrobić dzieło sztuki. 

Na szok składa się też upadające piękno miasta. W wielu miejscach widać początki renowacji, powoli powstają prywatne domowe restauracje nazywane paladar, żywność jest na ogół smaczna i bez dodatków konserwujących.  Kuba słynie z najpiękniejszych plaż, z niezmiernie różnorodnej flory i fauny i przede wszystkim z lata, które trwa tutaj cały rok. Kuba jest więc krajem do którego się wraca aby poznać jej bogactwo kulturalne i nasycić się słońcem. Z bogactwa tego korzystają głównie, Kanadyjczycy, Rosjanie, Szwedzi, Polacy, Koreańczycy, Francuzi, Niemcy, Szwajcarzy i Amerykanie.
 
Jaroslaw Golembiowski
 

 
Back